Collegium Intermarium

Kategorie
Publikacje

Pomiędzy Europą narodów a superpaństwem – raport o federalizacji Unii Europejskiej

Collegium Intermarium zainaugurowało Centrum Badań nad Integracją Europejską.

 

  • Początkiem działalności Centrum była prezentacja raportu „Między Europą narodów a superpaństwem”, autorstwa ekspertów Collegium Intermarium i Instytutu Ordo Iuris.
  • W wydarzeniu wzięli udział naukowcy i eurodeputowani z kilku krajów.
  • Autorzy publikacji zwracają uwagę na przekraczanie przez władze Unii swoich kompetencji w dziedzinach takich jak prawo rodzinne oraz polityka socjalna, imigracyjna czy zdrowotna.
  • Jak pokazuje raport, tendencje federalizacyjne sprzyjają tylko najbogatszym członkom UE, prowadząc do rosnących dysproporcji w poziomie rozwoju poszczególnych krajów.

 

 

TRANSMISJA VIDEO PL

 

TRANSMISJA VIDEO ENG

 

W raporcie przypomniano, że aktywność Unii Europejskiej ograniczona jest przyznanymi jej w traktatach kompetencjami oraz zasadami subsydiarności i proporcjonalności. Zgodnie z Traktatem o Unii Europejskiej, zasada subsydiarności (pomocniczości) opiera się na tym, że UE inicjuje działania w sprawach, które nie należą do jej wyłącznego obszaru, tylko wówczas, gdy zamierzone cele nie mogą zostać osiągnięte w wystarczający sposób przez państwa członkowskie. Ponadto, doktryna prawa i orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdza, że istotą subsydiarności jest podejmowanie decyzji na poziomie najbliższym dla obywateli, a więc na szczeblu władz państwowych.

Przykładem negatywnych skutków dążeń federalizacyjnych jest dysproporcja między poziomem rozwoju poszczególnych państw, które przyjęły wspólną walutę. W latach 1999-2019 dystans między poziomem PKB per capita krajów takich jak Hiszpania, Grecja, Włochy czy Portugalia zwiększył się w stosunku do średniej w strefie euro. Na integracji walutowej skorzystały za to kraje najbogatsze. Przykładowo, w 1999 r. PKB Włoch i Niemiec były na podobnym poziomie. W 2019 r. różnica wynosiła już niemal 14 tys. dolarów na korzyść RFN.

 

Unia, wbrew przyznanym jej kompetencjom, ingeruje także często w prawo rodzinne materialne. W 2018 r. TSUE orzekł, że państwa członkowskie powinny uznawać „małżeństwa jednopłciowe” zawarte w innych krajach w zakresie dyrektywy o swobodnym przemieszczaniu się. To nieuprawniona ingerencja w polski porządek prawny i próba naruszenia art. 18 Konstytucji. Co więcej, wstępne założenia projektowanego rozporządzenia w sprawie uznawania rodzicielstwa między państwami członkowskimi wskazują, że jego celem będzie doprowadzenie do akceptacji adopcji dokonanych w innym kraju przez pary jednopłciowe.

Coraz większa jest również ingerencja UE w politykę zdrowotną. Od lat 80-tych instytucje unijne coraz mocniej naciskają na promocję tzw. praw reprodukcyjnych i seksualnych, rozumianych głównie jako nieskrępowany dostęp do aborcji oraz antykoncepcji. Jest to celem m.in. przyjętego w formie rozporządzenia „Programu UE dla Zdrowia”. Dążenia federalizacyjne są wyraźne także, chociażby, w polityce migracyjnej. Coraz większe uprawnienia w dziedzinie ochrony granic przyznaje się bowiem agencji Frontex. W Unii pojawiła się również propozycja przyznania kompetencji państw członkowskich w obszarze przyznawania azylu Europejskiemu Urzędowi Wsparcia w dziedzinie Azylu.

To tylko niektóre z wielu aspektów, w jakich instytucje unijne podejmują ingerencję większą, niż przewidują to traktaty. Korzyści z opisanych tendencji czerpią wyłącznie najbogatsze państwa wspólnoty. Obecne dążenia pokazują także niewydolność organów UE w sytuacjach kryzysowych. Przykładem jest pandemia Covid-19, podczas której Unia nie potrafiła wytworzyć sprawnych i niebudzących kontrowersji mechanizmów przezwyciężania problemów. Autorzy raportu postulują zatem m.in. deregulację licznych obszarów objętych prawodawstwem unijnym, w przypadkach, gdy nie przynosi ono zamierzonych rezultatów oraz respektowanie zasady pomocniczości.

 

 

 

Kategorie
Publikacje

Miliardowe koszty rozpadu rodzin

 

 

 

 

Uczelnia Collegium Intermarium zainaugurowała działalność Centrum Badań nad Rodziną i Demografią.


• Eksperci Ordo Iuris, Collegium Intermarium oraz Instytutu Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie przygotowali raport pt. „Koszty rozpadu rodzin i małżeństw w Polsce”.


• Rozpad rodziny niesie ze sobą liczne koszty dla finansów publicznych, między innymi dla opieki społecznej, wymiaru sprawiedliwości oraz ochrony zdrowia. Ma także negatywny wpływ na dzietność, której spadek prowadzi do zmniejszenia zasobu siły roboczej i osłabia możliwości produkcyjne gospodarki.


• Minimalny koszt rozpadu rodziny w Polsce w 2019 r. wyniósł 5 mld 699 mln zł.

 

„Ostatni rok był, z perspektywy demograficznej, najtrudniejszy od drugiej wojny światowej. To nie tylko efekt pandemii i towarzyszącego jej kryzysu służby zdrowia. To także skutek dużo poważniejszych i dużo głębszych trendów trwających już od dziesięcioleci, które wiążą się z kryzysem małżeństwa i rodziny. Jeżeli obecne trendy się nie zmienią, to w 2050 roku nasz kraj będzie liczył niespełna 30 milionów mieszkańców” – podkreślił dr Tymoteusz Zych, rektor Collegium Intermarium.

 

POBIERZ RAPORT

 

W pierwszym raporcie Centrum Badań nad Rodziną i Demografią CI podjęto temat ekonomicznych kosztów, jakie wskutek rozpadu rodzin i małżeństw każdego roku ponosi państwo, a zatem także każdy obywatel. Opierając się między innymi na danych ministerialnych i statystycznych oraz licznej literaturze, autorzy oszacowali minimalny koszt rozpadu rodziny w Polsce w 2019 roku na 5 mld 699 mln zł. Na tą kwotę składają się przede wszystkim koszty ponoszone przez wymiar sprawiedliwości w zakresie obsługi spraw rozwodowych i dotyczących opieki nad dziećmi. Kolejną kategorią wydatków wiążących się z rozpadem rodziny i małżeństwa są koszty świadczeń socjalnych, m.in. z funduszu alimentacyjnego, koszty prowadzenia opieki społecznej, w tym wydatki ponoszone w związku z funkcjonowaniem pieczy zastępczej oraz koszty preferencji podatkowych z tytułu samotnego wychowywania dziecka. W wyliczeniu uwzględniono także dodatkowe koszty opieki zdrowotnej – na bazie obszernej literatury jest dziś wiadomym, że np. negatywne skutki zdrowotne rozwodu dla małżonków i dzieci, wynikające m.in. ze zwiększonego poziomu stresu i poczucia osamotnienia, przekładają się na obniżenie odporności czy nasilenie skłonności do nałogów i zachowań ryzykownych, w konsekwencji zwiększając koszty publicznego systemu ochrony zdrowia.

Oprócz wyżej wymienionych kosztów ponoszonych bezpośrednio przez budżet państwa, autorzy podkreślają także znaczenie kosztów społecznych, które ostatecznie również mają istotne przełożenie na gospodarkę, w tym kosztów demograficznych i utraconych możliwości ekonomicznych. Rozpad rodziny ma przede wszystkim negatywny wpływ na dzietność, której spadek prowadzi do zmniejszenia zasobu siły roboczej i osłabia możliwości produkcyjne gospodarki. Okazuje się również, że doświadczenie rozpadu rodziny wpływa negatywnie na mobilność ekonomiczną i produktywność.

Autorzy raportu wskazują, że bez traktowania kwestii struktury rodziny w sposób priorytetowy trudno będzie budować długoterminowy rozwój społeczny i wzrost gospodarczy. Dlatego sugerują, że należy szukać takich rozwiązań społecznych, kulturowych i ekonomicznych, które będą w stanie realnie wspierać te czynniki, które sprzyjają trwałości małżeństw i rodzin, dzietności, wysokiej jakości socjalizacji i spójności społecznej.

 

POBIERZ RAPORT

 

„Zdajemy sobie sprawę, że może to oznaczać kształtowanie coraz odważniejszej polityki społecznej i kulturowej. Wierzymy jednak, że użytecznym i wiarygodnym punktem odniesienia dla niej może być taka wiedza jak ta, zawarta w naszym raporcie. Jesteśmy jednocześnie świadomi, że kontynuacja naszych badań pozwoli na wypracowanie coraz lepszych sposobów pomiaru tego zjawiska oraz przezwyciężenie napotkanych ograniczeń, takich jak niedostateczna dostępność danych, deficyty i luki w sprawozdawczości publicznej w zakresie tematu projektu czy ograniczenia organizacyjno-finansowe” – podkreślono w raporcie.

Autorzy zapowiadają publikację kolejnych edycji projektu, w których będą chcieli pozyskać dane także z innych obszarów, w celu coraz pełniejszej i dokładniejszej analizy problemu rozpadu rodzin i małżeństw w Polsce, którego znaczenia dla przyszłości naszego społeczeństwa nie sposób przecenić.